Szanowny Panie Premierze! Trwa trudny proces prywatyzacji polskiej gospodarki. Jak wielkie kontrowersje budzi sposób
Szanowny Panie Premierze! Trwa trudny proces prywatyzacji polskiej gospodarki. Jak wielkie kontrowersje budzi sposób przeprowadzania tej operacji prawno-ekonomicznej, świadczy choćby brzemienny w skutki konflikt wokół osoby ministra skarbu pana Emila Wąsacza.
Opinia publiczna jest bardzo uwrażliwiona na kwestię prywatyzacji, ponieważ, po pierwsze, wchodzą tu w grę ogromne pieniądze, a po drugie, liczne afery i konflikty wokół spraw związanych z prywatyzacją powodują, że w społeczeństwie jest wiele nieufności w tym względzie. Ponadto w opinii społecznej prywatyzacja oznacza często sprzedawanie za bezcen majątku wypracowanego w ciągu dziesięcioleci przez pracowników prywatyzowanych zakładów.
Uwaga opinii publicznej i mediów na lubelszczyźnie skupiona jest ostatnio na sprawie zamiaru sprzedania kilku cukrowni z naszego województwa niemieckiemu koncernowi Suedzucker AG. Ma to być połączone z planami przekazania w ręce niemieckiego kontrahenta jednego z ostatnich banków z centralą w Lublinie, Wschodniego Banku Cukrownictwa, którego udziałowcami są poszczególne cukrownie. Obecna przedłużająca się sytuacja braku ostatecznych decyzji budzi moje wątpliwości.
Po pierwsze, jest w ogóle godne zastanowienia, czy lubelskie cukrownie nie są - w razie czego - zbyt pochopnie przekazywane w obce ręce. Doceniam znaczenie i potrzebę przyciągania kapitału zagranicznego, ale zważywszy, że procesem prywatyzacji zawiaduje kontrowersyjny nawet w szeregach własnego ugrupowania minister Wąsacz taka wątpliwość wydaje mi się zasadna. I nawet jeśli okazałoby się, że wspomniana prywatyzacja ma swoje racjonalne uzasadnienie, to miarodajna wypowiedź pana premiera w tej sprawie byłaby tu bardzo wskazana.
Po drugie, dodam, że przeciwko szybkiej prywatyzacji lubelskich cukrowni protestują nie tylko plantatorzy i cukrownicy, ale także NSZZ RI ˝Solidarność˝, czyli związek, który trudno uznać za antagonistyczny wobec AWS i rządu.
Po trzecie, protestują też związkowcy z Federacji Związków Zawodowych Pracowników Przemysłu Cukrowniczego, czego dowodem jest kopia listu, jaki otrzymałem w dniu wczorajszym.*)
Po czwarte, problem się pogłębia, bo pomimo licznych pism, zapytań, brak nadal wiążących i klarownych decyzji rządu, mimo iż zapaść one miały do końca stycznia br. Związkowcy wręcz grożą zaostrzeniem akcji protestacyjnej.
W związku z istniejącą sytuacją, zwracam się do pana premiera o niezwłoczne zajęcie stanowiska w sprawie przyszłości lubelskich cukrowni, tak istotnej dla naszego województwa zarówno z politycznego, jak i społeczno-ekonomicznego punktu widzenia.
Z poważaniem
Poseł Grzegorz Kurczuk
Warszawa, dnia 16 lutego 2000 r.