Szanowny Panie Premierze! Dnia 6 maja 1999 r. posłowie Unii Wolności skierowali do pana
Szanowny Panie Premierze! Dnia 6 maja 1999 r. posłowie Unii Wolności skierowali do pana premiera list, w którym poparli apel osób chorych na stwardnienie rozsiane o umieszczenie tej choroby na liście chorób przewlekłych.
Zwróciliśmy uwagę pana premiera, że chorych na stwardnienie rozsiane nie będzie stać na wykupywanie drogich specyfików. Przypomnieliśmy o obietnicach resortu zdrowia, że stwardnienie rozsiane zostanie umieszczone na liście chorób przewlekłych.
Dnia 20 maja 1999 r. główny inspektor farmaceutyczny pani Janina Mańko skierowała na ręce przewodniczącego KP UW Jerzego Wierchowicza pismo, w którym informuje, że stosowany w leczeniu SM preparat interferon beta ze względów ekonomicznych nie może być wprowadzony na listy refundacyjne. W tym samym piśmie pani Mańko zapewniła jednak, że przygotowywana jest nowelizacja rozporządzenia - uwzględniająca wnioski Polskiego Towarzystwa Stwardnienia Rozsianego oraz pacjentów - w sprawie wykazu chorób przewidująca wprowadzenie jednostki chorobowej stwardnienie rozsiane oraz leków stosowanych w tej chorobie, ale bez preparatu interferon beta.
Dlatego też ze zdziwieniem przeczytaliśmy artykuł Katarzyny Skrzydłowskiej ˝Przewlekłe obietnice˝ opublikowany w ˝Życiu˝ w dniu 2 lutego 2000 r. Autorka pisze, że w dalszym ciągu nie ma obiecanego projektu nowej listy, zaś chorzy na stwardnienie rozsiane nadal muszą bardzo drogo płacić za leki. Urzędnicy ministerstwa ograniczają się jedynie do stwierdzenia, że trwają prace nad projektem nowej listy.
Informacje te potwierdza list, który do Klubu Parlamentarnego Unii Wolności skierowali chorzy na stwardnienie rozsiane prosząc o pomoc. (Tekst listu przesyłamy w załączeniu)*).
Takie postępowanie resortu uważamy za niedopuszczalne. Po interwencji pana premiera resort obiecał przecież, że stwardnienie rozsiane znajdzie się na liście chorób przewlekłych. I przez ponad pół roku nie zrobiono tego. Zapewnienia urzędników ministerialnych okazały się obietnicami bez pokrycia. W tej sytuacji nie można już dłużej zwlekać.
Prosimy pana premiera o interwencję i zwracamy się z ponownym pytaniem, kiedy sytuacja osób chorych na stwardnienie rozsiane zostanie unormowana, kiedy stwardnienie rozsiane zostanie wreszcie wpisane na listę chorób przewlekłych, kiedy zostanie sporządzony wykaz leków, preparatów diagnostycznych, które ze względu na tę chorobę będą przepisywane bezpłatnie lub za częściową odpłatnością?
Poseł Jerzy Wierchowicz
oraz grupa posłów UW
Warszawa, dnia 4 lutego 2000 r.