Niemalże z dnia na dzień coraz większa liczba osób deklaruje chęć osiedlenia się w
Niemalże z dnia na dzień coraz większa liczba osób deklaruje chęć osiedlenia się w Polsce - ojczyźnie swoich przodków. Historia kazachstańskich Polaków, powody, dla których znaleźli się na ˝nieludzkiej ziemi˝, warunki, w jakich żyli i żyją obecnie - to istotne przesłanki przemawiające za udzieleniem im wszechstronnej pomocy, w tym także w osiedleniu się w Polsce na stałe.
Tego podstawowego obowiązku władz niepodległej już Rzeczypospolitej Polskiej nie zastąpią okazjonalne zaproszenia kierowane do wybranych grup w celu incydentalnego pobytu w Polsce oraz nawet pełne wzruszeń spotkania z premierem rządu i prymasem Polski. Repatriacja z Kazachstanu do Polski jest procesem żywiołowym o bardzo niskim stopniu zorganizowania. Społeczności lokalne, poza nielicznymi wyjątkami, nie były przygotowane na przyjęcie rodaków, a udzielona im pomoc była swego rodzaju ˝wymuszeniem˝, odwołującym się do ludzkiej wrażliwości na bardzo trudne warunki egzystencji, w jakich się znaleźli, niż na integrację ze środowiskiem polskim. Bardzo często Polacy ze Wschodu przez długi okres nie mogli znaleźć już nie tylko odpowiedniej, ale pracy w ogóle, i w konsekwencji pozostawali na utrzymaniu gminy. To zaś z kolei wzbudzało niezadowolenie członków lokalnych społeczności, stając się swoistego rodzaju barierą w nawiązywaniu ściślejszych kontaktów z otoczeniem.
Powyższy opis stanu rzeczy wynika z braku stosownych zapisów prawnych odnośnie do form powrotu Polaków do swojej ojczyzny, jak również co do instytucji, która w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej powrót ten koordynowała i finansowała. Gwarancje repatriacji stworzone przepisami Konstytucji RP oraz ustawy o cudzoziemcach stanowią ustawowe podstawy działania dla organów państwa, są jednak stanowczo zbyt ogólnikowe, by oczekiwania Polaków zdecydowanych na powrót do ojczyzny w pełni zrealizować.
Poruszany problem dotyczy także szeroko rozumianej polskiej diaspory, która oczekuje ze strony rządu RP przedstawienia formalnych ułatwień w możliwości powracania i osiedlania się na ziemi ojców.
W związku z powyższym kieruję następujące pytania:
1. Czy nie dostrzega pan premier wielkiego narodowego kapitału, jakim jest Polonia rozsiana po świecie?
2. Dlaczego do dziś nie stworzono odpowiednich warunków, aby zagospodarować ten nieoceniony potencjał ludzki, przywracając jedność narodu i siłę Rzeczypospolitej?
3. Czy Polska, oferując pomoc pokrzywdzonym cudzoziemcom, zapomniała o swoich umęczonych dzieciach z nieludzkiej ziemi?
4. Jakie pilne działania podejmie pana gabinet, aby sprostać temu głęboko moralnemu obowiązkowi, oczekiwanemu od dziesięcioleci przez kolejne pokolenia Polaków z dala od ojczyzny, na obcej ziemi?
Z poważaniem
Poseł Witold Tomczak
Warszawa, dnia 20 stycznia 2000 r.