W 1996 r. przyjęto program budowy giełd i rynków hurtowych w Polsce. Obecnie widać,
W 1996 r. przyjęto program budowy giełd i rynków hurtowych w Polsce. Obecnie widać, że głównymi jego wadami było z założenia zantagonizowanie środowiska pośrednika i producenta, jak też przeznaczenie ogromnych środków z budżetu państwa na budowę ww. rynków bez należytej kontroli.
Przekazane środki finansowe na poszczególne budowy często nie wystarczyły na wykonanie niezbędnych inwestycji. Często też zostały wydane w sposób niewłaściwy bądź częściowo zostały sprzeniewierzone. Po wybudowaniu części rynków hurtowych okazało się, że producenci nie są w stanie uruchomić tych rynków ze względu na brak grupowej organizacji sprzedaży. Nie dotyczy to kilku rynków w mniejszych miastach (np. Zielona Góra, Elbląg, Rzeszów), gdzie nie było problemu funkcjonowania konkurencyjnych targowisk, jak też racjonalne podejście samorządów, które szybko dostrzegły w rynkach hurtowych szansę rozwoju miasta i regionu.
Pozostałe rynki hurtowe nie posiadają środków na działania marketingowe oraz na pomoc producentom w zbycie towarów.
Sytuacja finansowa większości z nich, jak chociażby Giełdy Rolno-Towarowej w Białymstoku, jest tragiczna. Niebawem stracą one płynność finansów, w związku z czym będą stawiane w stan upadłości i likwidacji, a ogromny majątek państwowy może trafić w ręce tych, którzy nie są zainteresowani pracą na rzecz rolnictwa, lecz kupieniem często wspomnianego majątku - gruntów za niewielką część faktycznej ceny.
Uważam, iż nie można do tego dopuścić za każdą cenę. Tym bardziej że aby te rynki zaczęły funkcjonować, potrzeba niewielkich środków finansowych. W przypadku Białegostoku jest to ok. 3 mln zł.
Dofinansowanie istniejących rynków w celu dokończenia niezbędnych inwestycji oraz wsparcia działań marketingowych pozwoli uniknąć najgorszego scenariusza, czyli upadłości, likwidacji i sprzedaży za bezcen.
Rynki hurtowe powinny stać się w ogromnej mierze własnością rolników - producentów, którzy poprzez grupy producenckie, marketingowe mogliby zwiększyć swoje dochody.
Niepokojący staje się fakt, o jakim donoszą środki masowego przekazu, iż istnieje zamiar przekazania akcji agencji rządowych w rynkach hurtowych samorządom lokalnym. O ile z zasadą można się zgodzić, to zadłużenie rynków hurtowych i brak środków na oddłużenie w samorządach może doprowadzić do wyprzedaży ww. akcji osobom, podmiotom niepowołanym.
Brak jasnej i zdecydowanej polityki rządu w tym względzie jest zgubny dla polskich producentów. Giełdy rolno-towarowe mogłyby stać się konkurencją dla super- i hipermarketów, które z miesiąca na miesiąc osłabiają rolę rynków hurtowych.
W związku z powyższym zapytuję pana premiera:
1. Kiedy i jakie działania podejmie rząd, aby nie dopuścić do upadku i likwidacji rynków hurtowych w Polsce?
2. W jaki sposób i kiedy otrzyma pomoc Giełda Rolno-Towarowa w Białymstoku, która jest ogromnie ważnym rynkiem dla woj. podlaskiego i całego kraju ze względu na położenie blisko wschodniej granicy?
3. Kto i kiedy poniesie odpowiedzialność za spowodowanie takiej sytuacji rynków hurtowych, w jakiej są obecnie?
Z poważaniem
Poseł Marek Kaczyński
Wysokie Mazowieckie, dnia 3 stycznia 2000 r.