Szanowny Panie Premierze! Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało projekt ustawy o prokuraturze Rzeczypospolitej Polskiej. Niepoddany konsultacjom
Szanowny Panie Premierze! Ministerstwo Sprawiedliwości opracowało projekt ustawy o prokuraturze Rzeczypospolitej Polskiej. Niepoddany konsultacjom ze środowiskiem prokuratorów projekt przyjął założenia sprzeczne z opiniami specjalistów i uchwałami zgromadzeń prokuratur apelacyjnych oraz Rady Prokuratorów przy prokuratorze generalnym. Projekt zmierza do zasadniczej przebudowy ustroju prokuratury, zrywając z dotychczasową strukturą organizacyjną i obniżając status zawodowy prokuratorów.
Szczególny niepokój środowiska budzi zawarty w projekcie pierwiastek polityczny. Wątpliwości i wprost formułowane przez prokuratorów wypowiedzi prowadzą do powstania hipotezy o systemowym podporządkowaniu prokuratury ministrowi sprawiedliwości. To przecież jemu przyznaje się niczym nieograniczone prawo decydowania o personalnej obsadzie prokuratur wojewódzkich i rejonowych.
W świetle obowiązującej ustawy zadaniem prokuratury jest strzeżenie praworządności oraz czuwanie nad ściganiem przestępstw. Projekt odchodzi od tego fundamentalnego i uniwersalnego rozwiązania, czyniąc prokuratora generalnego kreatorem polityki karnej. Tak określonemu zadaniu towarzyszy niezwykle szeroki zakres kompetencji włącznie z koordynacyjnymi uprawnieniami wobec innych organów rządowych i samorządowych, państwowych jednostek organizacyjnych i organizacji społecznych.
Szczególnie niebezpieczna z punktu widzenia zachowania niezależności wymiaru sprawiedliwości wydaje się próba zerwania więzi terytorialnej między jednostkami organizacyjnymi prokuratury i sądu. Argumenty o potrzebie dostosowania prokuratury do nowego podziału administracyjnego nie znajdują racjonalnych przesłanek. Punktem odniesienia dla prokuratury są bowiem sądy, a nie policja, która spełnia wyłącznie rolę usługową.
Zredukowanie prokuratorów do roli pracowników administracji rządowej nie może pozostać bez wpływu na ich samodzielność i apolityczność, a co za tym idzie również bezstronność. Podporządkowany rządowi, wtłoczony w administracyjny gorset prokurator przestaje być ogniwem wymiaru sprawiedliwości i przeobraża się w sterowany zewnętrznie, motywowany politycznie instrument ministra sprawiedliwości. Przyjęcie powyższego rozwiązania prowadziłoby do usankcjonowania niechlubnej praktyki wywierania presji na prokuratorów przez wysokich urzędników administracji rządowej. Byłby to krok w niewłaściwym kierunku, podważający w znacznym stopniu zasadę państwa prawnego.
Panie Premierze! Dlaczego podczas prac nad projektem ustawy o prokuraturze nie przeprowadzono konsultacji ze środowiskiem prokuratorów?
Jakie są przesłanki radykalnego poszerzenia uprawnień prokuratora generalnego oraz szefów prokuratur wojewódzkich i rejonowych kosztem ograniczenia kompetencji organów kolegialnych?
Czy rząd opowiada się za nadaniem prokuraturze politycznego charakteru?
Z poważaniem
Poseł Bogdan Lewandowski
Warszawa, dnia 23 grudnia 1999 r.