Szanowny Panie Premierze! Przyjęcie Polski do Paktu Północnoatlantyckiego miało otworzyć nowy rozdział w historii
Szanowny Panie Premierze! Przyjęcie Polski do Paktu Północnoatlantyckiego miało otworzyć nowy rozdział w historii Wojska Polskiego. Przed kadrą oficerską roztaczano wizje nie tylko współpracy z najlepszymi armiami świata, ale również szybkiego zrównania się WP ze standardami NATO. Życie jak zwykle brutalnie weryfikuje te wizje i marzenia. Co prawda nasi żołnierze wciąż zbierają pochwały natowskich generałów za bardzo dobre przygotowanie merytoryczne, językowe oraz sprawność bojową, jednak sytuacja polskich wojskowych, w tym najwyższej kadry oficerskiej stacjonującej w reprezentacyjnych placówkach NATO, drastycznie odbiega od standardów panujących w Pakcie.
Polski generał służący w Kwaterze Głównej Sojuszu otrzymuje od naszego rządu pensję równą wynagrodzeniu chorążego wojsk czeskich stacjonujących w tej samej kwaterze. Pobory polskiego chorążego nie są wyższe od zasiłku dla bezrobotnych wypłacanego w Belgii. MON skąpi również pieniędzy na odpowiednie kwatery dla polskich wojskowych, w związku z czym wielu z nich zmuszonych jest do koczowania w hotelach. Kadra na placówkach zagranicznych otrzymuje pensję niewiele wyższą niż oficerowie stacjonujący w Polsce, zupełnie tak jakby MON nie zdawało sobie sprawy z trzykrotnie wyższych kosztów utrzymania w krajach Unii Europejskiej. Dodatkowo sytuację polskich oficerów pogarsza niezrozumiały przepis zabraniający żonom polskich oficerów podejmowania pracy w Belgii, mimo że żony wojskowych z innych krajów stacjonujących w placówkach NATO mogą pracować bez ograniczeń.
Sytuacja ta doprowadziła do tego, że wciąż wiele etatów w naszym przedstawicielstwie w Brukseli pozostanie nieobsadzonych. Polscy oficerowie wychodzą bowiem ze słusznego chyba wniosku, że lepiej być biednym wśród biednych i pozostać w kraju, niż być biedakiem wśród bogatych i narażać się na śmiechy i komentarze kolegów z zagranicy.
Panie premierze, czy fatalna sytuacja finansowa przedstawicieli Wojska Polskiego w najwyższych organach NATO nie naraża na szwank obrazu Polski jako kraju aspirującego do pełnoprawnego partnerstwa w strukturach zjednoczonej Europy?
Czy sytuacja finansowa naszego kraju jest na tyle zła, że MON nie stać na utrzymanie polskich oficerów w siedzibach NATO na poziomie zbliżonym do poziomu, jaki zapewniają swoim wojskowym inne kraje Paktu, w tym nowi członkowie - Czechy i Węgry?
Dlaczego MON zabrania żonom polskich oficerów stacjonujących w Kwaterze Głównej Sojuszu podejmowania pracy zarobkowej za granicą? Czy jest to przejaw manifestacji prorodzinnego podejścia rządu AWS-UW do kobiet, sprowadzającego rolę kobiety do roli gospodyni domowej?
Czy w budżecie na rok 2000 rząd zamierza przeznaczyć większe kwoty na utrzymanie polskich oficerów w przedstawicielstwach NATO pozwalające im żyć na godnym poziomie?
Z szacunkiem
Poseł Izabella Sierakowska
Lublin, dnia 24 listopada 1999 r.