Szanowny Panie Premierze! W związku z licznymi pozwami do sądów pracy o wypłatę świadczeń
Szanowny Panie Premierze! W związku z licznymi pozwami do sądów pracy o wypłatę świadczeń za dyżury lekarskie tak jak za pracę w ramach nadgodzin, Trybunał Konstytucyjny uznał, że praca w ramach dyżuru to nadgodziny.
Dotychczas na mocy rozporządzenia Rady Ministrów z roku 1974 dyżury lekarskie określono jako czas gotowości do pracy, a nie faktyczny czas pracy. Trybunał w swoim orzeczeniu uznał, że lekarze byli pokrzywdzeni, pracując bez dodatku za nadgodziny.
Kodeks pracy ściśle limitujący godziny pracy, umożliwia obecnie lekarzowi co najwyżej 150 godzin nadliczbowych w roku, co jest odpowiednikiem w przybliżeniu 9 dyżurów. Tymczasem niskie pensje lekarzy zmuszały ich dotychczas do kilkakrotnego dyżurowania w ciągu miesiąca. Również stosunek liczby zatrudnionych lekarzy do liczby chorych zmuszał do dużo częstszych dyżurów w szpitalach. Orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego spowodowało więc szereg problemów, których rozwiązanie nie zawsze leży w możliwościach dyrektorów szpitali. Konieczne jest wprowadzenie albo pracy zmianowej, co wiąże się z prawie dwukrotnym wzrostem zatrudnienia, albo zawieranie kontraktów z personelem medycznym na wykonywanie dyżurów. Przeciwko temu drugiemu rozwiązaniu protestuje ministerstwo pracy, twierdząc, że niedopuszczalne jest zawieranie dwóch odrębnych umów z pracownikiem.
Przed dyrekcjami szpitali oraz lekarzami stoi więc duży dylemat. Na pracę zmianową brak jest środków finansowych, nie bez przyczyny przecież w większości ZOZ trwają od 1 stycznia masowe zwolnienia pracowników. To również bez wątpienia poprawiłoby natomiast sytuację młodych lekarzy i studentów medycyny, obecnie w dużej mierze zagrożonych bezrobociem. Zatrudnienie na kontrakcie na czas dyżuru wiąże się znowu z koniecznością rozwiązania dotychczasowej umowy o pracę, co budzi wątpliwości lekarzy, chociaż daje możliwości większych zarobków.
Panie premierze, jakie rozwiązania problemu wynagrodzeń za dyżury w służbie zdrowia proponuje rząd?
Czy rząd przeznaczy większe pieniądze na służbę zdrowia tak, aby możliwa była praca zmianowa, umożliwiająca większe zatrudnienie w służbie zdrowia, a więc rozwiązująca problem bezrobocia wśród absolwentów akademii medycznych?
Czy rzeczywiście zatrudnienie lekarzy na oddzielnych kontraktach lub umowach na czas dyżurów jest niezgodne z prawem, a więc nie może stanowić rozwiązania powyższego problemu?
Z szacunkiem
Poseł Izabella Sierakowska
Lublin, dnia 8 listopada 1999 r.