Podczas licznych spotkań poselskich na terenie woj. małopolskiego otrzymuję wiele informacji dotyczących działań podejmowanych
Podczas licznych spotkań poselskich na terenie woj. małopolskiego otrzymuję wiele informacji dotyczących działań podejmowanych przez samorządy gminne zmierzających do zmian organizacyjnych usytuowania gminnych bibliotek publicznych.
Ustawa z dnia 27 czerwca 1997 r. o bibliotekach (DzU nr 85 poz. 539) w art. 8-11 reguluje zasady organizacji, warunki oraz nadawanie statutu gminnym bibliotekom publicznym. W świetle obowiązujących przepisów gmina jest organizatorem bibliotek, a prowadzenie gminnych bibliotek publicznych jest zadaniem obligatoryjnym gminy, jak również jest zadaniem obligatoryjnym samorządów wszystkich stopni dbanie o warunki funkcjonowania tych jednostek kultury, jak również o zabezpieczenie istniejących księgozbiorów.
W wielu samorządach gminnych brak jest radnych, którzy to zadanie gminy rozumieją, a do spraw rozwoju instytucji kultury w gminie przywiązują dużą wagę. Gminne biblioteki publiczne w wielu gminach straciły w radnych swych sprzymierzeńców, a niejednokrotnie radni, a zarazem zarządy gmin podejmują próby oszczędzania na bibliotekach gminnych, łącząc filie gminnych bibliotek z bibliotekami szkolnymi, zaniedbują i ograniczają zakupy nowych pozycji bibliotecznych, ograniczają konieczne wydatki czy ograniczają i tak już małe zatrudnienie fachowej kadry.
Sposoby likwidacji gminnych bibliotek publicznych są różne, tu niektóre zarządy gmin wykazują wiele ˝twórczej inwencji˝, której im brak na innych odcinkach realizacji gminnych zadań. Do tych sposobów należy:
- przenoszenie bibliotek publicznych do szkół, gdzie biblioteki te stają się szkolnymi, czyli w istocie poza uczniami nikt z nich nie korzysta,
- likwidacja bibliotek filialnych, bo te nie są prawnie chronione (co dzieje się ze zbiorami - nikt najczęściej nie wie i nie nadzoruje sposobu przemieszczenia zbiorów),
- redukcja stanowisk pracy w bibliotekach, np. jest przyznany do obsługi biblioteki 1 etat, za jakiś czas robi się 1/2 etatu, jest pół, robi się 1/4 itd. (jakie są to oszczędności w skali gminy - żadne, a straty w kulturze gminnej olbrzymie),
- włącza się biblioteki do ˝kołchozów˝ o nazwie ˝Centrum kultury, sportu i rekreacji˝ (tam biblioteki na zrozumienie swoich potrzeb przez decydentów nie mają żadnych szans),
- gminne biblioteki publiczne funkcjonują jako zakłady budżetowe, podobnie jak wszystkie instytucje kultury, tj. mogą otrzymywać dotacje i mogą też sobie dorobić, prowadząc działalność odpłatną przewidzianą ustawą - art. 14 ustawy o bibliotekach mówi o opłatach pobieranych za usługi informacyjne, za wypożyczanie materiałów audiowizualnych, kaucje, kary za nieterminowy zwrot książek, ich uszkodzenie lub zniszczenie.
Ustawa o finansach publicznych w art. 19 (DzU nr 155, poz. 1014 z 1998 r.) zezwala zakładom budżetowym na pokrywanie kosztów swojej działalności lub jej części z przychodów własnych.
Od 1 stycznia 2000 r. ustawa o finansach publicznych ustala, że instytucja kultury może funkcjonować jako zakład budżetowy w przypadku pokrycia co najmniej w 50% kosztów swojej działalności statutowej dochodami z prowadzenia własnej działalności. Wysokość przyznanej dotacji z budżetu organizatora nie może przekraczać 50% kosztów działalności.
Jeżeli instytucja kultury nie może uzyskać wysokich przychodów, wtedy musi być jednostką budżetową - bez żadnych możliwości zarobkowania - to obniży i tak nikłe środki na jej działalność.
Generalnie zaś zapis tej ustawy może być wykorzystany do ograniczenia dotacji z budżetu organizatora biblioteki (tyle dotacji, ile zarobionych środków własnych).
W kulturze to swoisty horror! Biblioteka może być tylko jednostką budżetową, ale wobec tego bez żadnych wpływów, które, nawet jeśli zbiera, odprowadza do budżetu organizatora. Podobnie muzeum, dom kultury powinien w świetle ustawy być zakładem budżetowym, ale która dziś z tych jednostek wypracuje środki w wysokości 50% kosztów na pokrycie swej działalności. To otworzy dla wójtów, burmistrzów, zarządów gmin drogę do ograniczania działalności lub likwidacji tych jednostek.
Wobec powyższego wnoszę, aby minister kultury i sztuki w trosce o dalsze istnienie ogromnej ilości instytucji kultury, tak potrzebnych do podtrzymania tożsamości kulturalnej narodu, w tym bibliotek gminnych, które na prowincji są niejednokrotnie jedynymi dziś istniejącymi jeszcze instytucjami kultury, przygotował wniosek o szybką nowelizację ustawy o finansach publicznych o rozwiązaniach dotyczących:
- wprowadzenia do ustawy o finansach publicznych uzupełnienia o treści: ˝Postanowienia art. 19 pkt 10 nie dotyczą instytucji kultury,
- ewentualnie, co byłoby znacznie gorszym rozwiązaniem, zapisu o treści: ˝Wprowadzenie art. 19 pkt 10 przesuwa się na 1 stycznia 2002 r.˝, tj. vacatio legis wobec art. 19 pkt 10 do 31 grudnia 2001 r.,
- stopni samorządu terytorialnego.
Z wyrazami szacunku
Poseł Bogdan Pęk
Kraków, dnia 13 października 1999 r.