Wydział Pomocy Społecznej i Ochrony Zdrowia przy Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu, reprezentowany przez
Wydział Pomocy Społecznej i Ochrony Zdrowia przy Wielkopolskim Urzędzie Wojewódzkim w Poznaniu, reprezentowany przez lekarza wojewódzkiego Tomasza Grottela skierował dnia 19 lipca 1999 r., znak pisma: PS.IV.1-0717/54/99, do podległych jednostek nieformalny (bez podstawy prawnej) zakaz wykonywania planowych zabiegów operacyjnych u dzieci do 16 roku życia przez lekarzy innych specjalności niż chirurg dziecięcy i poza oddziałami chirurgii dziecięcej.
Swoją decyzję lekarz wojewódzki opiera na przesłankach czysto teoretycznych i biurokratycznych, niemających nic wspólnego z praktyką medyczną i codzienną rzeczywistością. Odwołuje się do wymogów odpowiednich zapisów w statutach zakładów, w Rejestrze Zakładów Opieki Zdrowotnej, do standardów usług medycznych, zaleceń konsultantów jakkolwiek słusznych, ale nie przystających do realnych możliwości.
W swym piśmie skierowanym do dyrektorów placówek świadczących usługi w zakresie chirurgii ogólnej lekarz wojewódzki zagroził zawieszeniem możliwości świadczenia usług medycznych w przypadku nieprzestrzegania powyższych zaleceń.
Swoim pismem lekarz wojewódzki spowodował duże zamieszanie i dezorientację wśród lekarzy i pacjentów, a przede wszystkim naraził rodziców chorych dzieci na dodatkowe kłopoty, koszty i zbędną stratę czasu związaną z transportem chorego dziecka do specjalistycznych oddziałów chirurgii dziecięcej.
W oddziałach chirurgii ogólnej w obecnych szpitalach powiatowych (np. w Kępnie) pracują doświadczone i o wysokich kwalifikacjach zespoły chirurgów wykonujących do tej pory, bez poważnych powikłań, tysiące zabiegów, również skomplikowanych, u dzieli do 16 roku życia.
Niczym nieuzasadnione jest odebranie możliwości wykonywania najprostszych typowych zabiegów operacyjnych u dzieci do 16 roku życia (np. zapalenie wyrostka robaczkowego, prosta przepuklina itp.), tym bardziej tam, gdzie istnieje wysokiej klasy zabezpieczenie anestezjologiczne. Najwięcej kontrowersji budzi ten zakaz w przypadku dzieci starszych - 14-16-letnich, których organizm jest niemal identyczny z dorosłym, a techniki operacyjne podobne.
Opisane ograniczenie dostępu do usług medycznych nie ma nic wspólnego z dobrem pacjenta i spowodowało narastającą falę protestów zwłaszcza ze strony mieszkańców wsi i małych miasteczek. Sytuacja ta na pewno nie przyczyni się do poprawy opinii społecznej o reformie służby zdrowia i jej autorach.
W związku z powyższym kieruję następujące pytania:
1. Czy istnieje podstawa prawna do formułowania przez Wojewódzki Wydział Pomocy Społecznej i Ochrony Zdrowia poleceń ograniczających świadczenie podstawowych usług medycznych jak w opisanym przypadku?
2. Czy podobne ograniczenia zostały wprowadzone na terenie całej Polski?
3. Czy restrykcje te wprowadzono na podstawie wnikliwej oceny działalności poszczególnych oddziałów chirurgicznych oraz symulacji wszelkich kosztów powstałych w konsekwencji ich wprowadzenia?
4. Czy rozważano stopniowe, rozciągnięte w czasie, wprowadzenie dostosowania do obowiązujących standardów oraz obniżenie kryterium wieku dziecka np. do 7 lat?
5. Czy uzasadnione jest podejrzenie, że za tą decyzją kryje się nie dobro pacjenta, lecz interesy wąskich grup nacisku?
Z poważaniem
Poseł Witold Tomczak
Warszawa, dnia 21 października 1999 r.