Szanowna Pani Minister! Docierają do mnie coraz liczniejsze sygnały o wzrastających opłatach obciążających prywatną
Szanowna Pani Minister! Docierają do mnie coraz liczniejsze sygnały o wzrastających opłatach obciążających prywatną kieszeń pacjentów przychodni stomatologicznych w placówkach publicznej opieki zdrowotnej. Szczególnie kosztowne okazuje się leczenie paradontozy. I tak na przykład przeszczep fragmentu dziąsła, wstawienie szyny dentystycznej oraz badania pomocnicze (RTG i badanie krwi) łącznie kosztują pacjenta 758 zł, bez pokrycia tych wydatków przez kasę chorych, która mogłaby refundować taki wydatek, jeśli zabieg byłby wykonany w prywatnych gabinetach stomatologicznych. Te jednak takich usług nie wykonują. Mogą one być wykonane tylko w placówkach publicznej służby zdrowia, a co pogarsza sytuację, to fakt, że tych wydatków nie można odliczyć od podatku na koniec roku kalendarzowego. Jeżeli więc pacjent zarabiający w granicach 1000 zł, posiadający dwoje dzieci i niepracującą żonę takie wydatki poniesie, to pozostaną niezapłacone czynsze, gaz i światło, a rodzina zaczyna życie nędzarzy.
Podany wyżej przykład jest wzięty z życia, które staje się udziałem wielu, wielu polskich rodzin. W związku z powyższym proszę o udzielenie odpowiedzi na następujące pytania:
1. Czy dostrzega pani minister zagrożenia, jakie przynosi tym rodzinom tyle wychwalana przez rząd reforma zdrowia?
2. Czy przewiduje pani działania zmierzające do wyeliminowania tych anomalii?
3. Jak to, co opisałem, przystaje do konstytucyjnych gwarancji o bezpłatnym dostępie obywateli do placówek publicznej służby zdrowia?
Poseł Jerzy Wenderlich
Warszawa, dnia 19 kwietnia 1999 r.