Szanowny Panie Premierze! Zwracam się do pana w sprawie sytuacji lecznictwa uzdrowiskowego w Polsce.
Szanowny Panie Premierze! Zwracam się do pana w sprawie sytuacji lecznictwa uzdrowiskowego w Polsce. Obecnie odczuwalny jest fakt, iż rząd nie prowadzi żadnej polityki państwa w zakresie lecznictwa uzdrowiskowego. Swoistym monopolistą stały się od 1 stycznia 1999 r. kasy chorych. Uzyskanie skierowania do sanatorium jest swego rodzaju czekiem, jednak, jak to później rzeczywistość weryfikuje, często bez pokrycia. Kasy chorych nie regulują na czas zobowiązań wobec ośrodków sanatoryjnych i uzdrowiskowych, przez to sanatoria i uzdrowiska są zmuszone do zaciągania kredytów, aby móc wywiązać się z umów i przyjąć kolejnych kuracjuszy.
Innym niezrozumiałym zjawiskiem jest fakt, iż za ten sam pokój w tym samym sanatorium i leczenie tego samego schorzenia przyznawane są różne stawki w zależności od kasy chorych, która przyznała skierowanie. Rozpiętość tych stawek jest bardzo duża i waha się od 26 zł do 56 zł za osobodzień. Nie bez znaczenia pozostaje fakt, iż stawki te są zachowane jeszcze z 1996 r., co uniemożliwia właściwe leczenie kuracjuszy.
Niepokojącą tendencją jest zmniejszanie się liczby skierowań do sanatoriów, które w wielu wypadkach mogą zastąpić leczenie szpitalne. Jak pokazują statystyki, 1 dolarów wydany na leczenie sanatoryjne powoduje oszczędność 4-5 dolarów, które musiałyby być przeznaczone na hospitalizację.
Z uwagi na powyższe proszę o udzielenie odpowiedzi na pytanie, czy rząd opracowuje ogólne zasady polityki państwa w zakresie lecznictwa uzdrowiskowego, które miałyby doprowadzić do unormowania sytuacji pomiędzy kasami chorych a sanatoriami?
Czy można liczyć na to, iż w tych kryteriach brane będą pod uwagę takie zasady jak faktyczne koszty leczenia, wyżywienia, zakwaterowania i standard obiektu?
Poseł Małgorzata Okońska-Zaremba
Warszawa, dnia 29 marca 1999 r.