Na podstawie art. 115 Konstytucji RP oraz art. 118 regulaminu Sejmu RP uprzejmie proszę
Na podstawie art. 115 Konstytucji RP oraz art. 118 regulaminu Sejmu RP uprzejmie proszę w niniejszej interpelacji o przedstawienie kroków, jakie zamierza podjąć pani minister w celu usprawnienia pracy sądów powszechnych - likwidacji przewlekłości w rozpatrywaniu spraw, usprawnienia obsługi administracyjnej, podwyższenia poziomu kultury obsługi interesantów, co wiąże się z pytaniem o zwiększenie uprawnień nadzorczych prezesów sądów i ewentualne zmiany w procedurze.
W nr 4 ˝Prawa i Życia˝ (23 lutego 1999 r.) ukazał się tekst pana dr Piotra Stępniaka pt. ˝Błędne koło sądownictwa˝. Autor wskazuje na trwające w obszarze sądownictwa poczucie niemożności poprawy istniejącej, złej sytuacji, gdzie przewlekłość postępowania nieodmiennie tłumaczy się tylko złą sytuacją finansową sądów, brakami lokalowymi oraz zbyt małą ilością etatów. Autor, nie kwestionując powyższych obiektywnych okoliczności, wskazuje jednak, że nie tłumaczą one w pełni istniejącego stanu rzeczy. Wskazuje (na przykładzie innych państw) na możliwe rezerwy organizacyjne (wydłużenie czasu pracy sądów), podnosi też jednak niezwykle trudny problem wydajności sędziów, którą ocenia nisko.
Z tezami tekstu nie sposób się nie zgodzić. W doświadczeniu z mej pracy poselskiej znajduję pełne potwierdzenie wielu konstatacji autora. Już choćby ilość interwencji dotyczących pracy sądów jest w obecnej kadencji nieporównanie większa niż w kadencji pierwszej, kiedy dużo mniej skarg dotyczyło rażących opóźnień w sporządzaniu uzasadnień orzeczeń, wyznaczania bardzo odległych terminów rozpraw, wreszcie przypadków niegrzecznego lub nieżyczliwego traktowania interesantów i stron.
Nie zdarzył mi się przypadek - rozpatrywany w tej chwili, kiedy to w prostej sprawie karnej (IIK150/98), dotyczącej wypadku samochodowego, rozprawa wyznaczona przed Sądem Rejonowym w Żyrardowie jest odraczana na kolejne miesiące (po półrocznym oczekiwaniu) ze względu na pomyłkę w imieniu ławnika, w związku z którą do składu wyznaczono inną osobę o tym samym nazwisku, co oczywiście skutkowało zmianą składu i koniecznością wyznaczenia kolejnego odległego terminu, z oczywistą szkodą dla interesów odszkodowawczych strony.
Ogromna ilość skarg dotyczy pracy sądów rodzinnych, w których sprawy opiekuńcze przeciągają się latami, każdy wniosek wpisywany jest do repertorium jako odrębna sprawa i tak też rozpatrywany, w różnych składach, z oczywistą szkodą dla interesów dziecka i osłabieniem roli sądu jako sądu opiekuńczego. Niepokojąco dużo pojawia się skarg na decyzje o kierowaniu na badania psychiatryczne, nawet w błahych sprawach karnych, pojawiają się rażące przykłady nieskuteczności egzekucji komorniczej. Podaję przykłady z różnych sfer i różne gatunkowo, wszelako ich suma - w odczuciu wyborców rodzi przekonanie o niesprawności wymiaru sprawiedliwości i nieskuteczności ochrony prawnej.
Skargi na brak życzliwości w stosunku do interesantów, a nawet na oczywistą niegrzeczność ze strony nie tylko administracji, ale i sędziów, nie dają się wytłumaczyć problemami finansowymi i kadrowymi, źle wróżą także przyszłym sądom grodzkim, gdzie wkrótce znajdzie się znacząca ilość drobnych spraw, o ile utrzyma się sygnalizowany obecnie stosunek do stron, nieterminowość rozpraw, tendencja do odraczania z błahych powodów.
Być może jest to banalne doświadczenie, ale niedawno sprawdziłem w okręgu łódzkim i warszawskim zwykłą punktualność w rozpoczynaniu pierwszych spraw z wokandy. Efekt był zdumiewający, niestety niekorzystny. Próby wyjaśnienia tego stanu rzeczy wskazały na niewielkie możliwości prezesów w dyscyplinowaniu sędziów nawet w sprawie punktualności rozpraw, więc najprostszym z możliwych wyznaczników stosunku sądów do obywateli. Z wyjaśnień, jakie uzyskałem w rozmowie z prezesami sądów rejonowych i wojewódzkich, pojawił się problem niewielkiej skuteczności nadzoru administracyjnego oraz nazbyt często eksponowanej w sposób nieuzasadniony autonomii i niezależności sędziów.
Wydaje się, że obecny sposób powoływania prezesa sądu, jego uprawnienia administracyjne w stosunku do sędziów i pracowników administracyjnych nie gwarantują sprawności w funkcjonowaniu sądów, kontroli wydajności pracy, nie ułatwiają też wprowadzania niezbędnych zmian organizacyjnych. Stąd pojawia się przedstawione wyżej pytanie o ewentualne zmiany na tym polu oraz ewentualne plany dalszego jeszcze uproszczenia procedur w postępowaniu przed sądami, szczególnie pierwszej instancji, co podniesiono w cytowanym tekście.
Przepraszając za rozległość poruszonej w interpelacji problematyki, pragnę jednak podkreślić, że poruszone w niej zagadnienia w żywy sposób odbierane są przez obywateli, którzy przez funkcjonowanie sądów oceniają też sprawność funkcjonowania państwa w ogóle, a w obu sferach przedstawiają diagnozy na tyle negatywne i trudne do zakwestionowania, by nie pytać o radykalne kroki zmierzające do poprawy sytuacji.
Poseł Marek Markiewicz
Łódź, dnia 2 marca 1999 r.