Art. 25 ust. 2 konstytucji stanowi, iż: ˝Władze publiczne Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w
Art. 25 ust. 2 konstytucji stanowi, iż: ˝Władze publiczne Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym˝. Wydawać by się mogło, iż tak sformułowany zapis nie powinien budzić niejasności. Tymczasem coraz więcej przykładów świadczy co najmniej o niezrozumieniu tego przepisu przez władze publiczne.
Zawieszenie krzyża w sali posiedzeń Sejmu przy jednoczesnej odmowie umieszczenia tam innych symboli światopoglądowych wskazuje na lekceważenie konstytucyjnego prawa osób nie odwołujących się do symboliki krzyża.
Przykładów postępującej klerykalizacji życia publicznego nie brak jednak i w innych dziedzinach. Wprowadzona bez rozgłosu do szkół nauka religii (przypomnijmy, że bez rozgłosu nocą zawieszono też krzyż w sali obrad Sejmu) odbywa się w wymiarze dwóch godzin tygodniowo, podczas gdy inne przedmioty (np. geografia) nauczane są w wymiarze jednej godziny.
W wojsku kapelani zastąpili dawnych oficerów politycznych. Odbywa się zwrot majątku instytucjom kościelnym w ramach tzw. komisji pojednawczej. Co ciekawe, połowę składu tej komisji stanowią przedstawiciele Kościoła, co oznacza, iż są sędziami we własnej sprawie. W wyniku tego Kościół otrzymał na własność mnóstwo nieruchomości. Nie brak przykładów, iż przekazane instytucjom kościelnym mienie nigdy do Kościoła nie należało.
Przyjęto konkordat. W praktyce w myśl niektórych zapisów oznacza to ubezwłasnowolnienie Sejmu. Sejm nie będzie mógł bowiem bez zgody odpowiednich instytucji kościelnych dokonać zmian prawnych w ustawach dotyczących Kościoła. Łatwo też przewidzieć, że zgoda taka będzie miała miejsce w wypadku poszerzania wpływów i przywilejów kościelnych, ale już nie w wypadku ich ograniczania. Na tym tle rodzi się pytanie o zgodność konkordatu z konstytucją.
Wydawanie przez Gabinet Prezesa Rady Ministrów biuletynów dotyczących reformy samorządowej gęsto zapełnionych wypowiedziami prymasa J. Glempa oraz przewidywaną rolą instytucji kościelnych w procesie reformy administracyjnej nie świadczy również o autonomiczności organów władzy publicznej wobec Kościoła. Kolejną sprawą jest dofinansowanie z budżetu państwa instytucji działających pod egidą Kościoła.
Przykładów jest znacznie więcej. Przedstawione obrazują już jednak w wystarczającym stopniu kierunek, w jakim rozwija się sytuacja w Polsce. W związku z tym pytamy pana premiera: Czy rząd pozostaje w zależności od instytucji Kościoła katolickiego?
Jak można mówić o autonomii państwa i Kościoła w świetle przytoczonych faktów?
Czy Polsce nie grozi dalsza klerykalizacja życia publicznego?
Rozumiemy zobowiązania ˝Solidarności˝ wobec Kościoła wynikające z pomocy, jaką Kościół udzielał działającym w podziemiu strukturom tego związku. Czy jednak cena, jaką płacimy za tę pomoc, nie jest zbyt znaczna?
Wolność słowa i swoboda wyrażania poglądów przez każdego człowieka są jedną z najwyższych wartości. Wolność ta jest jednak ograniczona w ustawie o radiofonii i telewizji obowiązkiem respektowania przez wszystkich nadawców chrześcijańskiego systemu wartości. Oznacza to, że gdyby np. buddyści otrzymali pozwolenie na nadawanie programów radiowych, mieliby obowiązek respektowania wartości chrześcijańskich. W innym przypadku podlegaliby przewidzianym w ustawie sankcjom (wprowadzonym niedawno przy okazji nowelizacji ustawy). Nie nazywamy tego w żaden sposób, bo jakiekolwiek słowo nadające się do oceny nowej nielogiczności wykracza poza język parlamentarny. Zastanawiające jest jednak, dlaczego rząd nie zwrócił uwagi parlamentarzystom koalicji rządowej, że zarówno Departament Stanu USA, jak i inne międzynarodowe instytucje oceniające wolność słowa w krajach Europy Środkowo-Wschodniej wskazywały wielokrotnie na cenzorski charakter tych zapisów oraz ich tendencyjną funkcję światopoglądową.
Ufając, że działania i oczekiwania funkcjonariuszy Kościoła nie będą wywierać wpływu na decyzje władz państwowych, liczymy na szybką odpowiedź. Szanując też prawo każdego człowieka do wyrażania dowolnej religii lub poglądów filozoficznych, chcemy mieć pewność, że rząd dołoży wszelkich starań, aby nie tylko literalnie, ale i faktycznie dać wyraz gwarantowanemu w konstytucji równoprawnemu traktowaniu wszystkich Kościołów i związków wyznaniowych.
Posłowie Władysław Adamski,
Piotr Gadzinowski
i Joanna Sosnowska
Warszawa, dnia 29 grudnia 1998 r.